Ten serwis wykorzystuje pliki cookie w celu ułatwienia nawigacji i lepszego dostosowania strony do preferencji użytkownika. Pliki te można zablokować w dowolnym momencie, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.

Dowiedz się więcej.
Pioneer Pekao Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.
Jesteś w: Rynki > Wiosenny powrót optymizmu

Wiosenny powrót optymizmu

Powrót »
Dodano: 10.04.2017
Wiosenny powrót optymizmu

Pierwszy kwartał, a szczególnie pierwsze dwa miesiące tego roku doskonale wpisały się w to, co mogliśmy już zaobserwować w końcówce 2016 roku. Pozytywny sentyment inwestorów, który jak huragan przetoczył się po wielu rynkach akcji na świecie, wspierany przez coraz lepsze dane makroekonomiczne napływające z głównych gospodarek, popchnął wiele z nich na nowe lokalne, ale też czasami historyczne rekordy cenowe.

Dynamicznym wzrostom cen akcji nie przeszkadzały ani sygnały o możliwych kolejnych podwyżkach stóp procentowych w USA, ani też silny amerykański dolar. Wzrost wskaźników inflacji w poszczególnych gospodarkach utwierdził inwestorów w przekonaniu, że znaleźliśmy się już w tej fazie cyklu, w której zdecydowanie lepiej zachowują się ceny akcji i surowców niż na przykład obligacji.

Takim oczekiwaniom uczestników rynku trudno przeciwstawić na dziś jakieś bardziej rozsądne argumenty przemawiające za innym scenariuszem wydarzeń. Patrząc z lotu ptaka, to właśnie wyżej wymienione inflacja, polityka monetarna i polityka fiskalna powinny w zdecydowanym stopniu ukształtować poszczególne gospodarki i wyznaczyć kierunek ruchu rynków akcji w tym roku.

 

Po latach zaciskania fiskalnego pasa wiele wskazuje na to, że to luzowanie fiskalne przejmie pałeczkę od banków centralnych w zakresie wspierania i stymulowania wzrostu gospodarek.

 

Po latach zaciskania fiskalnego pasa wiele wskazuje na to, że to właśnie luzowanie fiskalne, prowadzone przez rządy konkretnych krajów, przejmie pałeczkę od banków centralnych w zakresie wspierania i stymulowania wzrostu gospodarek. Przyspieszenie tego procesu nie będzie jednak łatwe. Od ostatniego globalnego kryzysu finansowego zadłużenie wielu gospodarek znacząco wzrosło i dalszy wzrost tego zadłużenia mógłby spowodować efekt odwrotny do zamierzonego.

 

Stany Zjednoczone

W przypadku gospodarki amerykańskiej to decyzje Donalda Trumpa dotyczące przyszłego szerokiego programu luzowania fiskalnego powinny zadecydować o tym, którym szlakiem podąży w najbliższych miesiącach i latach gospodarka USA.

Drugim istotnym czynnikiem wpływającym na kondycję amerykańskiej gospodarki będą kolejne ruchy amerykańskiego Fed dotyczące podwyżek stóp procentowych. Na dziś Fed sygnalizuje, że w tym roku może dojść do trzech takich podwyżek, co w dłuższej perspektywie wpływałoby raczej hamująco niż pobudzająco na tę gospodarkę. Jest to o tyle ważne, że PKB Stanów Zjednoczonych nie rośnie tak szybko, jak życzyliby sobie tego wszyscy w ten proces zaangażowani. Według drugiego wyliczenia PKB tego kraju wzrósł w IV kwartale o 1,9% w ujęciu zannualizowanym, przy oczekiwaniach analityków skoncentrowanych wokół poziomu 2,2%. W całym 2016 roku PKB Stanów Zjednoczonych wzrósł zaledwie o 1,6%, co było najsłabszym wzrostem od 2011 roku.

Słabszy wzrost pod koniec urzędowania byłego już prezydenta Baracka Obamy to woda na młyn dla nowego prezydenta Donalda Trumpa, którego zapowiedzi dotyczące popchnięcia amerykańskiej gospodarki na nowe tory wzrostu, z wykorzystaniem szeroko zakrojonych projektów infrastrukturalnych i dużej stymulacji fiskalnej, trafiają na podatny grunt i w oczekiwania Amerykanów. Decyzja Trumpa o wypowiedzeniu Partnerstwa Transpacyficznego oraz informacje o możliwym renegocjowaniu w niedługiej przyszłości układu NAFTA tylko uwiarygodniły jego przedwyborcze obietnice i utwierdziły wielu analityków w przekonaniu, że zapowiedzi wyborcze faktycznie mogą zostać zrealizowane.

 

Europa

W Europie czynnikami dominującymi pozostają wzrost gospodarczy oraz oczekiwania inwestorów co do tego, kiedy Europejski Bank Centralny zdecyduje się na zmianę dotychczasowej retoryki dotyczącej realizowanej przez siebie polityki monetarnej.

Jak na razie EB C nie zaskakuje. Na ostatnim (marcowym) posiedzeniu, podobnym w swym wydźwięku do poprzednich, EB C pozostawił stopy procentowe i parametry prowadzonego programu luzowania ilościowego bez zmian (tj. skup aktywów do końca marca 2017 roku w kwocie 80 mld euro miesięcznie oraz od kwietnia do grudnia 2017 roku w wysokości 60 mld euro miesięcznie). Co ciekawe, pomimo rosnącej w strefie euro inflacji (przypomnijmy, że w grudniu inflacja w strefie euro wzrosła do poziomu 1,1% r/r, czyli najmocniej od 2013 roku) EBC w dalszym ciągu oczekuje jednak, że podstawowe stopy procentowe pozostaną na obecnym lub nawet niższym poziomie przez dłuższy okres, zdecydowanie przekraczający horyzont czasowy prowadzonego skupu.

Być może pewnym wytłumaczeniem postawy EBC pozostają słowa Mario Draghiego, szefa tej instytucji, który stwierdził, iż presja na ceny ze strony inflacji bazowej (nieuwzględniającej cen energii i żywności) w strefie euro wciąż pozostaje niska. Oznaczałoby to, że – podobnie jak w przypadku polskiej gospodarki – wzrost wskaźnika inflacji konsumenckiej w dużej części wynika z efektu „importu” inflacji w postaci wyższych cen, np. ropy naftowej czy wybranych cen żywności. Jeśli tak, to działania banku centralnego, jak choćby podniesienie stóp procentowych, niewiele by w tej sprawie zmieniły, co tłumaczy taką, a nie inną postawę przedstawicieli EBC.

Dane napływające z europejskiej gospodarki cały czas potwierdzają trwające ożywienie gospodarcze. Rośnie zarówno dynamika PKB , jak i inflacja. Gospodarka strefy euro w IV kwartale minionego roku urosła w ujęciu kwartalnym o 0,4%, a w ujęciu rocznym o 1,7%. W całej Unii Europejskiej dane te wyniosły odpowiednio 0,5% i 1,9%.

Systematycznie poprawiają się również wskaźniki wyprzedzające (mające za zadanie przewidywanie stanu koniunktury gospodarczej w nieodległej przyszłości). Dobrym przykładem są wskaźniki dla niemieckiej gospodarki, która przez swoje znaczące powiązania handlowe z Polską stanowi dla nas dobry punkt odniesienia. Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym Niemiec, wyniósł w styczniu 56,5 pkt wobec 55,6 pkt na koniec grudnia 2016 roku. Dla całej strefy euro indeks PMI w przemyśle wyniósł w styczniu 55,2 pkt. Takich odczytów wskaźników wyprzedzających naprawdę już dawno nie widzieliśmy.

 

Chiny

Bardzo dobre dane napłynęły również z Chin. PKB wzrósł w IV kwartale 2016 roku o 6,8% w ujęciu rocznym, co zaskoczyło wielu analityków, którzy spodziewali się wzrostu podobnego do poprzednich kwartałów (6,7%).

Rosła też sprzedaż detaliczna (10,9% r/r) oraz produkcja przemysłowa (6,0% r/r). Lepsze od oczekiwań dane i poprawa dynamiki odnotowanego wzrostu spowodowały powrót optymizmu na rynek surowców przemysłowych. Prognozy na rok 2017 mówią o średniorocznym wzroście tej gospodarki na poziomie 6,5%, co w kontekście dotychczasowych prognoz byłoby nie lada osiągnięciem.

 

Polska

W pozytywny klimat panujący na rynku dobrze wpisują się również dane z polskiej gospodarki. Publikacja danych dotyczących wzrostu polskiej gospodarki w IV kwartale minionego roku – na tle oczekiwań analityków – okazała się zaskakująco dobra.

W IV kwartale PKB Polski wzrósł o 2,7% w ujęciu rocznym (przypomnijmy, że w III kwartale było to 2,5%). W ujęciu kwartalnym PKB wzrósł o 1,7% wobec wyniku 0,4% k/k w III kwartale. Dane były w pełni skorelowane z tym, co wcześniej GU S podał w swoich szybkich szacunkach, tzw. flash.

Struktura odnotowanego wzrostu też okazała się zaskakująco lepsza. Inwestycje co prawda ponownie spadły o 5,8% w ujęciu rocznym, ale był to spadek zdecydowanie mniejszy niż w III kwartale, popyt krajowy wzrósł zaś o 2,4% r/r. Wyraźnie przyspieszyła konsumpcja, mierzona spożyciem gospodarstw domowych (4,2% vs 3,9%). To właśnie ona (przy mniejszym spadku inwestycji) odpowiada za poprawę odczytu względem tego, co obserwowaliśmy w III kwartale minionego roku.

Dynamicznie wzrosła też inflacja. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w styczniu były wyższe w ujęciu rocznym o 1,8%, a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny zwiększyły się o 0,4%. Jak widać, po deflacji, z którą mieliśmy do czynienia przez ponad dwa lata, pozostało już tylko wspomnienie.

 

Większe niż dotychczas zainteresowanie polskimi akcjami, szczególnie ze strony inwestorów zagranicznych, potwierdzają zarówno wysokie obroty, jak i zmiany cen, zwłaszcza dużych spółek notowanych na warszawskiej giełdzie.

 

Lepsze dane, jak również pozytywny sentyment panujący dookoła sprawiły, że odreagowanie, które obserwujemy na polskim rynku akcji od listopada minionego roku, cały czas przybiera na sile. Większe niż dotychczas zainteresowanie polskimi akcjami, szczególnie ze strony inwestorów zagranicznych, potwierdzają w pewnym stopniu zarówno wysokie obroty, jak i zmiany cen, zwłaszcza dużych spółek notowanych na warszawskiej giełdzie.

W przypadku kontynuacji dotychczasowego zainteresowania polskim rynkiem akcji ze strony inwestorów (zarówno zagranicznych, jak i w coraz większym stopniu krajowych), przy rosnącej inflacji i prawdopodobnej poprawie tempa wzrostu polskiej gospodarki w pierwszym półroczu, to właśnie polski rynek może się okazać jednym z ciekawszych wyborów w tym roku.

 

Podstawowe dane makroekonomiczne (prognoza)

 

 

Autor: Piotr Szulec,
dyrektor ds. komunikacji inwestycyjnej Pioneer Pekao TFI S.A.


Komentarz przygotowano 13 marca 2017 roku.

Skontaktuj się z nami

Centrum Obsługi Klienta:
801 641 641 lub (+48) 22 640 40 40
PioneerCOK@pekao-fs.com.pl