Ten serwis wykorzystuje pliki cookie w celu ułatwienia nawigacji i lepszego dostosowania strony do preferencji użytkownika. Pliki te można zablokować w dowolnym momencie, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.

Dowiedz się więcej.
Pioneer Pekao Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.
Jesteś w: Varia > Chirurg i patriota

Chirurg i patriota

Powrót »
słowa kluczowe: Seweryn Gałęzowski
Dodano: 18.11.2016
Chirurg i patriota

Niełatwa polska historia nie pozwoliła wielu bohaterom polskiego romantyzmu w pełni rozwinąć swoich talentów. Jednym z wyjątków jest Seweryn Gałęzowski, wybitny polski lekarz spod Kijowa. Choć był jednym z najbardziej znanych i najdroższych medyków – najpierw w Meksyku, później Paryżu – zawsze na pierwszym miejscu stawiał ojczyznę i los najuboższych.

Urodził się 25 stycznia 1801 roku we wsi Kniaża Krynica w powiecie lipowieckim w ówczesnej guberni kijowskiej. Uczył się w słynnym gimnazjum ojców bazylianów w Humaniu. Przyjaźnił się m.in. z Sewerynem Goszczyńskim, działaczem społecznym i jednym z najbardziej znanych pisarzy i poetów „ukraińskiej szkoły” polskiego romantyzmu.

 

Talent, wiedza, intuicja

Wybrał studia medyczne na Uniwersytecie Wileńskim. Nauka i marzenie o dyplomie lekarskim pochłonęły go tak, że wydawał się aspołeczny w porównaniu z patriotycznie usposobionymi rówieśnikami, w tym Adamem Mickiewiczem. Gdy koledzy czekali na wyroki w wileńskim więzieniu, Gałęzowski przygotowywał się do obrony pracy naukowej De variola mitigata (temat związany z ospą wietrzną).

W 1824 roku jako doktor chirurgii i sztuki położniczej został adiunktem przy katedrze chirurgii u sławnego wówczas prof. Wacława Pelikana. Od 1828 roku pracował na uniwersytecie już jako profesor nadzwyczajny chirurgii. Powierzenie tak młodemu lekarzowi kierowania kliniką spotkało się z niechęcią, a nierzadko ostracyzmem ze strony rówieśników. W tym samym roku został oddelegowany przez Radę Wydziałów, by zgłębić najnowsze osiągnięcia w zakresie chirurgii. Dużo wówczas podróżował po świecie, odwiedził najlepsze kliniki, m.in. w Anglii, Niemczech, Francji, Austrii i we Włoszech. Zebrane obserwacje, wnioski i metody postępowania spisał w liczącym ponad 400 stron podręczniku Chirurgia operacyjna.

Niespotykana intuicja, wiedza i talent sprawiły, że Gałęzowski szybko stał się sławnym i rozpoznawalnym specjalistą. Niemal wszystkie jego operacje – bardzo poważne jak na tamte czasy – kończyły się powodzeniem. „Cuda” – jak choćby wyleczenie ślepoty u oficera carskiego poprzez usunięcie… zęba czy znalezienie kuli w ciele ciężko rannego żołnierza (której nikt inny znaleźć nie potrafił) – przyniosły mu prestiż, w tym uznanie wielkiego księcia Konstantego. Nazwał on Gałęzowskiego „chwatem i zuchem” i odznaczył krzyżem św. Włodzimierza.

Polski duch i polska krew nie dawały jednak o sobie zapomnieć. Gdy tylko dowiedział się o wybuchu powstania listopadowego, natychmiast powrócił z Neapolu do Polski, porzucając możliwość dostatniego życia. Został przydzielony jako lekarz wojskowy do 4. dywizji piechoty. Za wybitną służbę w lazaretach i ambulansach został odznaczony 11 września 1831 roku Krzyżem Złotym Orderu Virtuti Militari. Gałęzowski otrzymał wyróżnienie już jako cywil. Gdy powstanie chyliło się ku końcowi, odrzucił złożoną potajemnie przez Rosjan propozycję osobistej amnestii i kariery naukowej na rosyjskiej uczelni. Wybrał emigrację.

 

Szkoła Polska w Paryżu, powstała dzięki zaangażowaniu Gałęzowskiego, jest najstarszą polską placówką edukacyjną na świecie – w 2017 roku będzie obchodzić 175. rocznicę istnienia. Obecnie w systemie uzupełniającym uczy się w niej ponad 1500 uczniów.

 

Meksykańska chwała

W Niemczech współpracował z medycznymi sławami, publikował artykuły w prestiżowych wydawnictwach. Nie dane mu było jednak dłużej tu pozostać. Ścigany przez carskie służby za rzekome przetrzymywanie aktu detronizacji Mikołaja I Romanowa opuścił Niemcy. Schronienie znalazł w dalekim Meksyku. Tamtejsza kopalnia srebra szukała medyka. I tak w 1834 roku wylądował w mieście Angangueo.

Po dwóch latach pracy w kopalni przeprowadził się do stolicy Meksyku. Był jednym ze współzałożycieli wydziału medycznego na tamtejszej uczelni; równolegle w najdroższych klinikach leczył bogatych cudzoziemców. Choć o jego fortunie było głośno, był, paradoksalnie, najbezpieczniejszym człowiekiem w kraju nieustannych rozruchów, zamachów stanu i wojen domowych. Miejscowa ludność utrzymywała straż wzdłuż drogi do jego domu, pilnowała jego dobytku i strzegła gospód, w których się zatrzymywał. Ludzie uwielbiali go m.in. za świadczoną najuboższym 1–2 razy w tygodniu bezpłatną posługę medyczną. Zdobył również duży szacunek w kręgach rządowych (m.in. dzięki wysokiej skuteczności w leczeniu amerykańskich generałów, także podczas wojny z USA).

 

Szkoła polskości

Gdy w Europie wybuchła Wiosna Ludów, Gałęzowski, ustanowiwszy pełnomocników do prowadzenia swoich interesów (jak się potem okazało – dość nieudolnych), wrócił na Stary Kontynent. Niestety za późno. Został więc we Francji, gdzie zrealizował kolejne marzenie. Mowa o prestiżowej Ecole Polonaise, czyli Polskiej Szkole przy Boulevard Batignolles 56 w Paryżu, zwanej także Szkołą Batiniolską.

Pomysł stworzenia placówki dla pokolenia młodych Polaków na obczyźnie zrodził się już kilka lat wcześniej, ale to właśnie Gałęzowski przyczynił się do jej rozkwitu i sławy. Przeznaczył na szkołę znacznączęść swojego majątku: wykupił gmach, w którym zorganizowano 12 sal lekcyjnych, laboratoria, pokaźną bibliotekę (w tym otwartą publicznie czytelnię ze zbiorami emigracyjnymi), salę gimnastyczną, mieszkania dla nauczycieli i internat, a nawet przychodnię. Szkoła podstawowa miała bardzo dobrą opinię, po jej ukończeniu uczniowie kontynuujący naukę we francuskich liceach osiągali świetne wyniki.

W placówce uczyło się rocznie ponad 300 polskich dzieci, które przybyły do Francji z Anglii, Niemiec czy nawet USA, ale także z ubogich rodzin z Polski. Chirurg, zapewniając wszechstronną pomoc i wsparcie, stał się dla nich – jak to określił jeden z przyjaciół Bronisław Zalewski – niemal ojcem i matką. Praktykę lekarską, a więc i źródło dochodów, porzucił Gałęzowski w 1853 roku. Mimo to, gdy w 1871 roku rząd francuski cofnął szkole rządową dotację, w utrzymanie polskiego przyczółka edukacyjnego na emigracji zainwestował swoje ostatnie pieniądze; „wyżebrał” też wiele funduszy wśród znajomych (nierzadko niewidzianych od lat) w świecie medycznym.

Dzięki jego staraniom placówka przetrwała – ale już jako prestiżowe liceum prywatne. Gałęzowski całe oprocentowanie od własnych darowizn przeznaczał na stypendia dla uzdolnionych uczniów poprzez założoną wspólnie z prof. Józefem Dietlem, byłym rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego i prezydentem Krakowa, Fundację im. Śniadeckich. Pierwsze wsparcie finansowe otrzymał w 1879 roku doktor nauk medycznych z Uniwersytetu Jagiellońskiego Henryk Kadyi, a ostatnie – w 1912 roku – geolog Jan Nowak. W ciągu 34 lat istnienia Fundacji przyznano 44 stypendia o łącznej wartości 185 tys. franków francuskich.

Mimo ogromnego poświęcenia na rzecz szkoły Gałęzowski musiał mierzyć się z zarzutami m.in. rzekomego wynaradawiania polskiej młodzieży. Funkcjonowanie placówki, jej blaski i cienie polski doktor skrupulatnie opisywał w listach m.in. do Adama Mickiewicza, wiceprzewodniczącego Rady Szkoły. Przyjaźń tych dwóch sławnych postaci – i rówieśników – zaczęła się wcześniej, gdy Seweryn Gałęzowski jako jeden z najlepszych paryskich lekarzy zaopiekował się całą rodziną poety. Przychodził na bezpłatne, nierzadkie wizyty w dzień i w nocy m.in. do żony Adama Mickiewicza, Celiny z Szymanowskich, chorującej na ostre stadium depresji psychicznej. Po śmierci wieszcza zorganizował jego pogrzeb i zadbał o rodzinę.

 

Za wybitną służbę w powstaniu listopadowym Gałęzowski został odznaczony 11 września 1831 roku Krzyżem Złotym Orderu Virtuti Militari.

 

Wierny medycynie

Seweryn nigdy się nie ożenił. W źródłach jest jedynie informacja o wielkiej, niespełnionej miłości do młodszej o prawie 30 lat Michaliny Dziekońskiej. Przez paryskie lata łączyła go wielka przyjaźń z Józefem Bohdanem Zaleskim, znanym poetą, oraz jego żoną Zofią. W sposób szczególny zajmował się dwoma bratankami (synami przyrodniego brata Franciszka) Ksawerym i Józefem. Ksawery ukończył Akademię Medyko-Chirurgiczną w Petersburgu, a Józef akademię wojskową, również w Petersburgu. Potem, już na emigracji we Francji, stryj namówił ich, by zaangażowali się w działalność na rzecz emigracji polskiej.

Gałęzowski przez ostatnie dekady życia kojarzony był głównie ze Szkołą Polską, ale nigdy nie przestał być lekarzem. Podczas zbierania środków na utrzymanie placówki przy życiu odświeżył „branżowe” znajomości. Otrzymał wtedy propozycję objęcia funkcji wiceprzewodniczącego Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego – funkcje tę sprawował aż do śmierci. Zmarł 31 marca 1878 roku w swoim mieszkaniu w Paryżu przy ulicy Blanche. Pochowano go bez specjalnych ceremoniałów na cmentarzu Père-Lachaise.

 

 

Opracowanie:
Zespół Pioneer Pekao TFI S.A.

Skontaktuj się z nami

Centrum Obsługi Klienta:
801 641 641 lub (+48) 22 640 40 40
PioneerCOK@pekao-fs.com.pl